Szkoła Integracyjna w Szalejowie Górnym

Idź do spisu treści

Menu główne

Wiktoria Bernagiewicz

Nasze talenty > literackie

Baśń:  „Siła przyjaźni”
Autorki:  
               Wiktoria Bernagiewicz ucz. kl. III- Szkoły
                 Integracyjnej  w Szalejowie Górnym
                 Tamara Dziurhaluk  (początek -61 wyrazów)

„ Siła przyjaźni”


                 
Karzełek przechadzał się po lesie, jak to zwykł robić codziennie. Rozpamiętywał swoje życie, zanim wróżka Ogana zamieniła go w brzydkiego, małego człowieczka. Żal mu było, że musi tu żyć samotnie w ukryciu. Tęsknił za piękną Alicją, córką nadwornego koniuszego. Kiedyś wstydził się przyznać, że tak bardzo lubił z nią rozmawiać. Pochodziła przecież z ludu, w przyszłości byłaby jego poddaną gdyby nie to, że  wróżka Ogana zamieniła go w małego, brzydkiego człowieczka.
              Mama i tata bardzo martwili się o syna, więc poszli na poszukiwania. Nie mogli go znaleźć, szukali wszędzie, w lesie i na łące. A w tym czasie malutki Karzełek poznał Lilę i Fryderyka- dwie gąsienice. Bawili się razem aż w końcu poszli spać. Kiedy Karzełek się obudził, nie było ich przy nim. Mały człowieczek się zamartwiał. Szukał gąsienic w trawie, lecz tam ich nie było. Wtedy poszedł zobaczyć na ich ulubiony liść i zobaczył tam dwa kokony. Patrzył i patrzył, aż w końcu pomyślał sobie, że pójdzie znaleźć jakiś dom. Myślał i myślał do samego rana. Właśnie miał się wybrać do nowego domu, gdy nagle pojawiły się dwa motyle. Spytał ich: - Kim jesteście?
A one odpowiedziały: - Ja jestem Lila, a to Fryderyk, pamiętasz nas?
- Oczywiście, że tak, jesteście moimi przyjaciółmi. Moglibyście mi pomóc wrócić do dawnego rozmiaru?
- Ale jak? Może znajdziemy jakąś miksturę?
- Już wiem gdzie możemy ją znaleźć
powiedziała Lila.
- No, gdzie? Powiedz nam.
- Dobrze, już mówię. Możemy ją znaleźć pod zamkiem złej Ogany.
- O nie!!! To wróżka Ogana zamieniła mnie w małego, brzydkiego człowieczka.
- Naprawdę?
spytali oboje zdziwieni.
- Tak, przecież wiecie, że nigdy bym was nie okłamał.
- No pewnie, wiemy o tym- powiedział Fryderyk. A teraz ja i Lila pójdziemy razem pod zamek złej Ogany i przyjdziemy z miksturą.
- Ale co ja będę robił w tym czasie?
- No nie wiem- odparł Fryderyk.
- Już wiem , będę zbierał patyczki, a potem je układał.
- To świetny pomysł- odparł Fryderyk.
- No dobrze, to my idziemy Karzełku.
-Dobrze, to ja idę zbierać patyczki.
- Pa, Karzełku!!!
- Do zobaczenia, przyjaciele.
              Fryderyk i Lila znaleźli się pod zamkiem złej Ogany. Gdy wróżka wylatywała ze swojego domu, zauważyła motyla Lilę
od razu ją poznała. Złapała motyla do klatki, a w tym czasie Fryderyk poleciał do Karzełka. Gdy doleciał, zawołał:
- Karzełku, Karzełku, zła Ogana złapała Lilę.
- No to chodźmy do zamku, musimy ją przecież odnaleźć
powiedział Karzełek.
Gdy znaleźli się w pobliżu warowni, schowali się w krzaki, bo wiedzieli, że wróżka będzie się rozglądać.
- Poleciała
powiedział Fryderyk.
- To idziemy ratować Lilę.
Fryderyk i Karzełek weszli na pierwsze piętro, bali się wejść na czwarte, jednak pokonali swój strach. Weszli, zobaczyli wystraszoną Lilę i uwolnili ją. Zdążyli na czas
przed wróżką Oganą.
Gdy wychodzili, Karzełek zobaczył miksturę.
- Hura, Hura!!! Zawołał z radością.
- Dlaczego się tak cieszysz? Zapytała Lila.
- Patrzcie, patrzcie, tam stoi mikstura
powiedział Karzełek.
- Faktycznie
krzyknął Fryderyk. Lila, poleć po nią!
- Już lecę Fryderyku!
Gdy Lila przyleciała z miksturą , Karzełek ją wypił i wrócił do dawnego rozmiaru. Zapytał Fryderyka i Lilę czy zaprowadzą go do domu. Zgodzili się.
                    Gdy wrócił do rodziców, mama i tata go przytulili i spytali gdzie był, a on odpowiedział : to długa historia…  
Karzełek pożegnał się z przyjaciółmi i z radością pobiegł na spotkanie z Alicją. Tak długo jej nie widział. Przywitali się serdecznie, a Karzełek spytał dziewczynę czy zostanie jego przyjaciółką. Alicja zgodziła się. Odtąd żyli w zgodzie już do końca życia.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego